Emicro One – szwajcarska hulajnoga hybrydowa

Dodano: 6 października 2017 w kategorii: Hulajnogi elektryczne Autor: zwinnemiasto

Hulajnoga wyjątkowa, wypuszczona na rynek przez doskonale znaną w świecie klasycznych hulajnóg, szwajcarską firmę Micro. Jest to hulajnoga hybrydowa, która łączy w sobie cechy klasycznej hulajnogi z hulajnogą elektryczną.

Na czym konkretnie polega to połączenie klasyki z nowoczesnością? Otóż hulajnoga ta jest wyposażona we… wspomaganie. Odepchnięcie się uruchamia silnik a z im większą energią się odepchniemy, tym mocniej i dłużej zadziała wspomaganie. System ten jest określany przez producenta mianem Motion Control, czyli kontrola ruchu i trzeba przyznać, że działa on naprawdę bez zarzutu. Jest jednocześnie na tyle unikatowym rozwiązaniem, że w przeciwieństwie do typowych hulajnóg elektrycznych nauka jazdy na Emicro One zajmie nam pewnie co najmniej kilkadziesiąt minut. Natomiast po wyczuciu tego, w jaki sposób Motion Control wspomaga naszą jazdę, jesteśmy poddani wrażeniom, których nie doświadczymy na żadnej innej znanej nam hulajnodze elektrycznej. Spieszymy od razu donieść, że są to wrażenia pozytywne 😉

Na krótkim filmie możecie zaobserwować jak to działa w praktyce – film znajdziecie tutaj.

Oczywiście film Wam wszystkiego nie powie, wszystko powiemy Wam jak zwykle my! A więc po kolei…

W przypadku innych hulajnóg o tym nie pisaliśmy ale tu jesteśmy to winni firmie Micro. Żeby zacząć korzystać z nowo zakupionej hulajnogi trzeba ją najpierw rozpakować z pudełka. Otóż to — pudełko! Co najmniej jakbyśmy zegarek marki Omega rozpakowywali — precyzja i szyk. Normalnie, w życiu czegoś takiego nie widzieliśmy 🙂

I jeszcze ten liścik z podziękowaniem za wybór Emicro One, i te klucze imbusowe oblane gumą, z wytłoczonym logiem firmy Micro. Plus to, że instrukcja obsługi jest nie w formie drukowanej, ale została wgrana na pendrive… Po prostu powiew wielkiego świata!

Nie piszemy tego sarkastycznie. Już po otwarciu pudełka czujemy, że dostajemy produkt, który został wykonany według szwajcarskich standardów. Cena jest rzecz jasna także skorelowana z tymi standardami, ale o tym później.

Po wyjęciu z pudełka czas na test. Jak na Emicro One się rozpędzić? Dokładnie tak samo, jak na klasycznej hulajnodze — odpychamy się i jazda! Aby uruchomić wspomaganie musimy rozpędzić hulajnogę do prędkości około 5 km/h. Po przekroczeniu tej magicznej “bariery” uruchamia się wspomniany już system Motion Control. I tu zaczyna się prawdziwa jazda i prawdziwa zabawa.

Generalnie jest tak, że na początku ciężko tę hulajnogę wyczuć i mamy takie wrażenie, że nie bardzo wiadomo o co chodzi. Testowaliśmy na kilku osobach, wszystkie z hulajnogami za pan brat i kumate, więc ośmielamy się twierdzić, że takie właśnie wrażenia początkowe będą powszechne. Pan na powyższym filmie naszym zdaniem ładnych kilka godzin pojeździł, zanim pojechał, tak jak pojechał 😉 To trochę tak jak z bieganiem — na początku ból i zniechęcenie a z czasem dochodzimy do takiego poziomu wytrenowania (oczywiście nie wszyscy…), że dopiero po godzinie biegu nasz uśmiech się rozszerza, nieświadomie przyspieszamy i mamy ochotę biec do końca świata. Z Emicro jest łatwiej, niż z bieganiem maratonów. Tutaj z kwadransa na kwadrans nabieramy wprawy i w końcu łapiemy o co chodzi. Gdy już wpadniemy we właściwy rytm wystarczy, że odbijemy się regularnie co kilka sekund a hulajnoga będzie nas wiozła sama. Nam to uczucie, kiedy chwilę po odbiciu hulajnoga zaczyna przyspieszać i doskonale czujemy, jak nabieramy prędkości o wiele większej, niż wynika to z siły naszego odbicia, bardzo się podoba. To zupełnie niespotykane w innych modelach wrażenie.

Mieliśmy też okazję po jakichś 30-tu minutach jazdy i oswojeniu się z Emicro One, podjechać nią pod około 150-cio metrową górkę o nachyleniu mniej więcej 15%. Podeszliśmy do zadania sceptycznie ale hulajnoga zdała egzamin celująco. Uczucie jest super — wystarczy odepchnąć się co kilka sekund a silnik robi za nas całą robotę 🙂 Mina osób widzących, jak szybko mkniemy na hulajnodze, wyglądającej jak zwykła hulajnoga, POD GÓRKĘ, naprawdę bezcenna 😉

Jeśli przyjdzie nam zahamować robimy to tak samo, jak w przypadku klasycznej hulajnogi, czyli naciskając na tylny błotnik.

Ponieważ Emicro One jest to hulajnoga hybrydowa, hamowanie błotnikiem wywołuje w niej jeszcze jedną reakcję, której w zwykłej hulajnodze nie doświadczymy. Hamowanie przez tarcie błotnika o koło uruchamia dodatkowo hamowanie silnikiem. Ta wzmocniona wersja hamowania jest o WIELE silniejsza, niż hamowanie tylko błotnikiem, co skraca nam znacząco drogę hamowania.

Warto jednak pamiętać o implikacjach, jakie to za sobą niesie. Pierwsza — wiele osób jeżdżących na zwykłej hulajnodze nabiera przyzwyczajenia aby lekko wyhamowywać trąc podeszwą buta o nawierzchnię chodnika czy jezdni. W tym przypadku to przyzwyczajenie prędzej czy później nas zgubi, ponieważ tak w Emicro One po prostu nie zahamujemy — silnik cały czas będzie pracował i ciągnął nas do przodu! Oooops… Druga implikacja jest taka, że gdy hulajnoga jest wyłączona lub rozładowana ta silniejsza wersja hamowania, z wykorzystaniem silnika, też oczywiście nie zadziała. Co ciekawe, nie zadziała ona również, gdy akumulator jest naładowany w 100%, ponieważ Emicro One jest wyposażona w system KERS, którego celem jest odzyskiwanie energii wytwarzanej podczas hamowania i doładowywanie nią akumulatora. Gdy akumulator nie ma żadnej wolnej pojemności na doładowanie, nie uruchomi nam się hamowanie silnikiem.

Błotnik służy jeszcze jednemu celowi — włączamy / wyłączamy nim wspomaganie. Jeśli więc chcemy zaoszczędzić energię w akumulatorze, to wystarczy 3 razy krótko nacisnąć tylny błotnik i nasza hulajnoga hybrydowa zamienia się w zwykłą hulajnogę. W drugą stronę tak samo — 3 szybkie naciśnięcia błotnika i z klasycznej hulajnogi mamy e-hulajnogę.

Bardzo ciekawym rozwiązaniem autorskim w Emicro One jest też mechanizm samodzielnego definiowania trybów jazdy. Do hulajnogi dodawany jest “kapsel”, który po przyłożeniu do specjalnego miejsca na podeście hulajnogi pozwala nam, poprzez przekręcanie go, wybrać jeden spośród 3 trybów wspomagania. Kapsel jest dosyć silnym magnesem, więc dobra rada — nie noście go w jednej kieszeni ze swoim smartfonem!

Każdy tryb wywołuje inne parametry pracy silnika. Do dyspozycji mamy tryb ekonomiczny, z mocą 250 W i prędkością maksymalną 15 km/h, tryb standardowy, z mocą 250 W i prędkością maksymalną 25 km/h i tryb sportowy z mocą 500 W i prędkością maksymalną 25 km/h.

Akumulator w Emicro jest dosyć mały i zbudowany z 10-ciu ogniw litowo-polimerowych. Jego zawartość energetyczna / pojemność to 2.2 Ah / 82 Wh. Zaleta niewielkiej pojemności jest taka, że można tę hulajnogę zabrać na pokład samolotu. Poza tym, jest po prostu bardzo lekki. Na tej pojemności cierpi oczywiście zasięg, który wynosi około 12 km. Natomiast jeszcze jedną pozytywną konsekwencją takiej pojemności jest błyskawiczny czas ładowania, który wynosi zaledwie 60 minut. Żeby sprawdzić poziom naładowania akumulatora wystarczy zakręcić na chwilę tylnym kołem — zapalą się wtedy na zielono diody w prawej, tylnej części podestu hulajnogi, 4 diody = 75-100% naładowania, 3 diody = 50–75% naładowania itd.

Przy innych hulajnogach piszemy o dzwonku, światłach, lusterku. więc tutaj dla porządku też napiszmy. Nie ma dzwonka, nie ma świateł, nie ma lusterka… Generalnie nie ma nic poza podestem, kołami, kierownicą, akumulatorem, silnikiem i… nami. Czysta forma 🙂

Aaa, jest jeszcze nóżka, która przydaje się do parkowania. UWAGA: odsuwana do przodu a nie do tyłu! Nie urwijcie — szkoda by było…

Zanim napiszemy o gabarytach i tym jak bardzo mobilna jest to hulajnoga, najpierw krótka historia, która niezmiennie wprawia nas w dobry humor. W naszym salonie prezentujemy Emicro w gronie hulajnóg… klasycznych, w dodatku z maksymalnie opuszczoną kierownicą. W efekcie 99% osób patrzy na cenę i przeciera oczy. Wszystkim z uśmiechem tłumaczymy, że to jest hulajnoga elektryczna. I wiecie co? Nie wierzą nam… W związku z tym zdejmujemy hulajnogę z półki i następuje pokaz. I dopiero w następstwie pokazu uzyskujemy efekt WOW 🙂

Gabaryty tej hybrydy i jej waga, wynosząca zaledwie 7,5 kg, czynią ją zresztą bardzo podobną do hulajnóg klasycznych. Dopuszczalne obciążenie Emicro One to standard w hulajnogach elektrycznych, czyli 100 kg. Wymiary hulajnogi po rozłożeniu to 780 mm (długość), 490 mm (szerokość) i 765–1000 mm (wysokość). Złożona Emicro zajmuje natomiast 780 x 155 x 490 mm. Założyliśmy, że jest złożona w sposób, jak widać na poniższym zdjęciu, czyli z kierownicą postawioną pionowo.

Kierownica oczywiście regulowana na wysokość i składana. Rączki kierownicy składane nie są. Mechanizm składania typowy dla hulajnóg Micro — odbezpieczamy zatrzask i naciskamy 2 guziki, umieszczone po przeciwnych stronach kolumny kierownicy.

Przejdźmy teraz do silnika. Pierwsze pytanie osób, które z Emicro One zetknęły się po raz pierwszy, to “gdzie ten silnik”? Tu:

Serio, cały silnik mieści się w tylnym kole, które nam przypomina koła bolidów F1. Jest jeszcze coś, co Emicro One łączy z F1 — wspomniany już wcześniej system KERS, czyli system odzyskiwania energii kinetycznej i zamiany jej na energię elektryczną. Mówiąc w prostych żołnierskich słowach — każde hamowanie doładowuje nam akumulator.

Koła w Emicro One, mówiąc dyplomatycznie, do największych nie należą. Poniżej porównanie wielkości Emicro One do Egret Ten.

Jak widać w kolejności od największej do najmniejszej mamy: koła Egret Ten > stokrotki > koła Emicro One. Mówiąc jednak poważnie średnica kół w Emicro wynosi 150 mm (przód) i 120 mm (tył).

PODSUMOWANIE

Czas na szczere podsumowanie. Technologicznie świetna hulajnoga, jakość wykonania, jak to zawsze ma miejsce w przypadku Micro, na najwyższym poziomie. Stosunek jakości do ceny? Dobry. Stosunek użyteczności do ceny? W realiach naszych miast, ogarniętych epidemią pozbruku i bylejakości, będącej konsekwencją tego, że wybiera się prawie zawsze rozwiązanie nominalnie najtańsze w zakupie — słaby. Z całą pewnością, nie jest to model dla osób, które chcą sobie sprawić zwykłą, praktyczną hulajnogę elektryczną, tylko i wyłącznie po to, aby tanio, wygodnie i szybko, dojeżdżać nią do pracy. Emicro One nigdy nie będzie konkurencją dla Xiaomi, Egret, czy E-Twow.

Jesteśmy jednak pewni, że producentowi zupełnie nie o to chodziło. Micro nie chciało wyprodukować kolejnej standardowej hulajnogi elektrycznej. Chodziło bardziej o to, żeby zabawić się technologicznie i stworzyć coś dla osób, które kochają jeździć na zwykłej hulajnodze ale potrzebują czegoś specjalnego, czegoś co ich wyróżni, dzięki czemu będą dobrze bawili się ową jazdą. I Micro naszym zdaniem to pionierskie zadanie wykonało naprawdę dobrze.

Jesteśmy przekonani, że hulajnoga ta znajdzie swoich nabywców na naszym rynku i że będzie to… wąska grupa. Ile jest w naszym kraju osób, dla których 4.499 zł, to niezobowiązujący wydatek, które kochają jazdę na zwykłej hulajnodze i które mają na swojej codziennej trasie nawierzchnię dobrej jakości? Zobaczymy. Pewne jest jednak na 100%, że Ci, którzy na Emicro One się zdecydują nie będą się zbyt często mijać z innymi osobami śmigającymi na takiej samej hulajnodze. Chyba właśnie dlatego ludzie kupują np. Pagani Huayra 🙂

Nam koncepcyjnie i technologicznie hulajnoga się podoba. Zresztą, odkąd tylko się o niej dowiedzieliśmy chcieliśmy ją mieć w salonie. Dopięliśmy swego — mamy ją i będziemy ją mieli. Czujemy do niej sentyment z jeszcze jednego powodu. W założeniach ta hulajnoga wydaje się nam niezwykle “aplowska”. Żeby się nią zachwycić trzeba utożsamiać się z hasłami Apple — “think different”, czy “stay hungry, stay foolish”. Jeśli to podejście do życia jest Wam bliskie, kochacie jazdę na hulajnodze i nie narzekacie na brak kasy, to jest spore prawdopodobieństwo, że mimo wszystkich cech Emicro One, które stawiają ją w Polsce na “z góry przegranej pozycji”, wybierzecie właśnie ją.

Na zakończenie ciekawostka— niebawem Micro wprowadzi do swojej oferty 3 kolejne modele hulajnóg elektrycznych: Falcon, Eagle i Condor. Na poniższym zdjęciu skromny zwiastun tego, co nas czeka. Wiemy już, że w nich również będzie system Motion Control, choć nowe modele będą jednocześnie miały typowy dla hulajnóg elektrycznych system przyspieszania i hamowania. Wiemy też, że nie będzie tanio… Informację, co konkretnie znaczy “nie będzie tanio” postaramy się Wam podrzucić jak najszybciej.

Emicro Ona w naszej ofercie znajdziecie tutaj.

Na Wasze pytania i komentarze czekamy na profilu www.facebook.com/zwinnemiasto oraz pod adresem zwinnemiasto@gmail.com.

Zapraszamy też do odwiedzenia strony www.zwinnemiasto.pl — tam możecie zobaczyć wszystkie oferowane przez nas produkty.

Have Fun!